-

Godny-Ojciec : http://niepoprawni.pl/blogi/godny-ojciec

Gender to wirus - czyli o fundamentach postgospodarki

 

 

Czy gender jest wirusem kulturowym? Załóżmy że jest. Aby gender stało się wirusem musiałoby wyewoluować w sposób naturalny zgodnie z teorią Darwina, lub ktoś inteligentny musiałby celowo zaprojektować jego zdolności do infekcji i destrukcji.

http://godnoscojca.salon24.pl/671971,gender-nie-zagraza-cywilizacji-lacinskiej

Tym stwierdzeniem zmuszeni jesteśmy włączyć się w „odwieczny” spór pomiędzy kreacjonizmem a ewolucjonizmem. Czyż to nie zabawne? A może mamy dziś do czynienia z syntezą tych dwu przeciwieństw?

Na wstępie należy stwierdzić rzecz oczywistą, Gender jest semantycznym bełkotem. Znakomicie to uprości nam dalsze dociekania. Bełkot nie przestrzega zasad, nie gra fair, nie dochowuje wierności własnym założeniom. Z tym że nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć czy sprzeniewierzenie to wynika z jakiejś sensownej taktyki zmierzającej do konkretnego celu, czy też jest to tylko dowód braku struktury i fundamentów. A może istnieje jakiś sposób na dokonanie takiego rozstrzygnięcia?

Siła bełkotu bierze się stąd, że nie da się go pokonać ani przekonać w żadnej polemice. Nie ma sensu więc wysyłanie misjonarzy ani harcowników do walki z nim na argumenty i logikę. Zwłaszcza wysyłanie „misjonarzy”, którym się wydaje, że są ekspertami od gender, ponieważ przyswoili sobie jego specyficzną mentalność, słownictwo i ideologię. Oni najczęściej stają się jego nosicielami i co gorsza, rozsadnikami – często zupełnie tego nieświadomymi. Szkoda na ich mądrości naszego czasu. Każdy atak intelektualny na gender jest przez tę „substancję miękką i podatną” wchłaniany, a misjonarska energia wkładana w przedsięwzięcie jest przechwytywana i z automatu wykorzystywana do kolejnych infekcji. Polemika z gender przypomina walkę w błocie. Po paru minutach zewnętrznemu obserwatorowi trudno poznać kto jest kto. Prawda zostaje zrelatywizowana. Tak się gender rozprzestrzenia.

Infekcja wirusowa jest możliwa tylko wówczas gdy zaatakowany organizm posiada interface umożliwiający dokowanie i instalację agresywnego kodu. Sama instalacja jednak nie wystarcza, trzeba wirusa uruchomić w systemie. Nawet wówczas zdrowy organizm potrafi sobie z taką infekcją poradzić. Dlatego każda infekcja wymaga zaistnienia specyficznych warunków osłabiających lub usypiających mechanizmy obronne zaatakowanego organizmu. Najczęstszą przyczyną umożliwiającą wirusom atak jest stres (przeciążenie) związany z zakłóceniem równowagi środowiska lub wewnętrznej harmonii organizmu (systemu). Dotyczy to tak samo infekcji biologicznych, informatycznych jak i kulturowych. Każda infekcja wirusowa w zdrowym organizmie (systemie uporządkowanym) wywołuje uruchomienie mechanizmów obronnych, które mają zdolność uczenia.

Po okresie choroby przychodzi śmierć, albo wyzdrowienie plus premia w postaci doświadczenia, które daje długotrwałą odporność a nawet inspirację do rozwoju.

Gender rozmnaża się w atmosferze prowokacji i polemiki. Są to polemiki jałowe, mające na celu jedynie dezorientację ofiary. Z tym, że największymi ofiarami są zwykle postronni obserwatorzy. Zanim gender będzie w stanie kogokolwiek wciągnąć musi zaszczepić mu swój aparat pojęciowy. Swoje definicje słów i zjawisk. System swoich pseudowartości. Nie przypadkowo są one formułowane mętnie i tautologicznie, gdyż nie chodzi tu o dociekanie prawdy i logiczną spójność. Chodzi tylko o tej prawdy zrelatywizowanie i utopienie całej dostępnej przestrzeni w błocie bełkotu.

Gender trzeba poznawać, trzeba analizować naukowo, ale w izolowanych laboratoriach a nie na żywej tkance społeczeństwa, tak jak się testuje komputerowe robaki i trojany, jak się bada szkodliwy kod genetyczny, jak się pozwala wyszaleć młodzieżowym subkulturom na otoczonych kordonem policji stadionach. Trzeba oczywiście o wynikach tych eksperymentów poznawczych informować społeczeństwo. O wynikach! - ale krótko i zwięźle, w sposób jasny i zrozumiały: „tak – tak, nie – nie, a wszystko co ponadto jest kłamstwem”, kładąc akcent na zachowanie prostych standardów higienicznych wypraktykowanych w tych badaniach.

Przede wszystkim jednak trzeba sobie uświadomić prawdę o tym dlaczego subkultura gender jest dziś taka atrakcyjna dla młodych ludzi. Otóż przyswojenie bełkotu gender, poza snobizmem starannie podsycanym przez medialną propagandę, stało się już warunkiem koniecznym dostępu do puli stosunkowo atrakcyjnych i sprawiających wrażenie stabilnych pod względem finansowym „zawodów”. Zwłaszcza na tle sytuacji pozostałych segmentów rynku pracy. Kto ustala takie wymogi? Oczywiście Imperium sprawujące władzę, czyli de facto, biurokracja reglamentująca dostęp do rynków pracy, towarów i usług.

Jest to dla ludzi wkraczających w dorosłość, bardzo istotna przesłanka przy podejmowaniu fundamentalnych decyzji życiowych. Przecież w naszej gospodarce to już chyba ostatnia ścieżka awansu społecznego dostępna dla młodych ambitnych ludzi spoza tak zwanego układu.

Młodzi widzą, że miejsca prawdziwiej i uczciwej pracy już nie powstają, raczej są likwidowane. Lawinowo powstają za to pasożytnicze etaty, zwłaszcza w takich sektorach jak scentralizowane szkolnictwo, wymiar sprawiedliwości, instytucjonalna opieka społeczna, instytucjonalna dobroczynność, fundacje i organizacje pseudospołeczne, oraz oczywiście kontrola ich wszystkich... I kontrola tych wszystkich kontroli.

Wszyscy widzą, że w strukturach państwa jest kreowane zapotrzebowanie na rzeczników „praw” wszelakich (dziecka, matki, kobiet, gejów, obywatelskich, itd), kuratorów oświatowych, socjalnych i sądowych; konsultantów, inspektorów, doradców, wędrownych edukatorów, seksedukatorów i resocjalizatorów o specyficznych kwalifikacjach i światopoglądzie. Widzą jak rozbudowują się wciąż nowe biurokratyczne struktury, np: tzw ośrodki pomocy rodzinie, pomocy społecznej, rozwiązywania problemów (alkoholowych, narkotykowych, inne...) poradnie pedagogiczno-psychologiczne, psychologiczno-socjologiczne, socjologiczno-jakieśtam, rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne, sponsorowane za pośrednictwem UE fundacje zajmujące się wykorzenianiem „stereotypów kulturowych” - czyli tradycji, i wiele innych biurokratycznych nowotworów o „uczonych” i dobrze się kojarzących nazwach.

Zapotrzebowanie to nie ma żadnego uzasadnienia w realnych potrzebach społecznych poza doraźnym interesem rodzimej biurokracji i obcego imperium. Masowe kreowanie i kształtowanie tego zapotrzebowania wskazuje, jak starannie, metodycznie i totalnie nasze społeczeństwo (Naród) jest przygotowywane do... czegoś. Pytanie do czego? Nie mam pojęcia. Likwidacji?



tagi: przemoc instytucjonalna  gender  gender to wirus  biurokracja  faszyzm  moralna degeneracja systemu  cywilizacja łacińska 

Godny-Ojciec
24 maja 2017 09:58
10     456    2 zaloguj sie by polubić
komentarze:
chlor @Godny-Ojciec
24 maja 2017 11:49

Dobrze opisane motywy finansowe i praktyczne genderyzmu. Jeszcze jest element ideowy, czyli nienawisć do katolików, pogarda dla polskiego plebsu, w końcu nienawiść do Polski. U bojowych feministek częste jest też obrzydzenie do wszystkich samców, a rasy białej szczególnie. Kontakt z takim uważają za hańbiący.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Godny-Ojciec
24 maja 2017 12:04

Budżet trzeba na coś wydać. Jednak w Polsce mamy długą tradycję nie traktowania głupot poważnie a używania budzetow na potrzeby własnej rodziny.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @chlor 24 maja 2017 11:49
24 maja 2017 12:26

Bojowe feminazistki to już jest skutek, nie przyczyna genderyzmu. Nienawiść do katolików z kolei to praprzyczyna neomarksizmu, który wymylił narzędzie pt: gender.

Co do nienawiści do samców to zjawisko nietwałe. Cechy tej nie dziedziczy następne pokolenie :)

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Grzeralts 24 maja 2017 12:04
24 maja 2017 12:30

Pozytywne strony i aspekty złodziejstwa? Wolałbym lepsze zabezpieczenia przed genderyzmem. Budżety można wydać 100x sensowniej! Jak komuś brakuje pomysłów niech przyjdzie do mnie.

zaloguj się by móc komentować

adam-b @Godny-Ojciec
24 maja 2017 19:35

Ja w kwestii formalnej-czy linka  musi odsyłać na  s24 ? Pomijając szkodliwy wpływ "osiego" -zjadliwego koloru na stan naszego wzroku , to myślę, że im mniej tam kliknięć , tym więcej będzie tutaj.Ja od czasu " zaorania" salonu staram się tam nie bywać,choć brak  czytania  niektórych autorów trochę doskwiera . . . Jeżeli można odsyłkę na inna stronę /a chyba można/, to ja bardzo proszę .

Szczęść Boże .

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Godny-Ojciec
25 maja 2017 17:14

"Nie ma sensu więc wysyłanie misjonarzy ani harcowników do walki z nim na argumenty i logikę. Zwłaszcza wysyłanie „misjonarzy”, którym się wydaje, że są ekspertami od gender, ponieważ przyswoili sobie jego specyficzną mentalność, słownictwo i ideologię. Oni najczęściej stają się jego nosicielami i co gorsza, rozsadnikami – często zupełnie tego nieświadomymi. Szkoda na ich mądrości naszego czasu. Każdy atak intelektualny na gender jest przez tę „substancję miękką i podatną” wchłaniany, a misjonarska energia wkładana w przedsięwzięcie jest przechwytywana i z automatu wykorzystywana do kolejnych infekcji. Polemika z gender przypomina walkę w błocie. Po paru minutach zewnętrznemu obserwatorowi trudno poznać kto jest kto. Prawda zostaje zrelatywizowana. Tak się gender rozprzestrzenia."

Ciekawe ujęcie. Jednak nie mogę się z tym zgodzić. Ponieważ skądś pan wziął wiedzę, która pana uodporniła na gendera. Powie pan że nie wzięła się z polemiki z genderystami. Zgodzę, wzięła nie z polemiki bezpośredniej, ponieważ spory telewizyjne są ustawkami, nawet te u Pospieszalskiego. Nie zgodzę się że przypomina ta polemika walkę w błocie. To przypomina raczej grę w rozbieranego. Ten który przegrywa nie bierze pod uwagę, że musi mieć również czystą bieliznę i zero sadła, same mięśnie i skóra. Inaczej strona normalna zawsze wyjdzie na gamonia. Jest tylko jeden taki komandos który nawet rozebrany wygląda jak gladiator, Ks. Oko.

Powie pan że wziął pan tę wiedzę ze zdrowego rozsądku. Kobieta + mężczyzna = małżeństwo + dzieci = rodzina 

To nie wystarczy bo rodzina pijacka albo dysfunkcyjna to też rodzina. Powie pan że to jest odsetetk. Ale skąd sie bierze ten odsetek? Wiadomo, z rodziny, odpowiedzą propagandyści spod gwiadzy śmierci. Pan nie uwierzy, ale nie będzie w stanie udowodnić ze zdrowego rozsądku. Będzie pan potrzebował statystyk i rodzinologii.

Co więcej będzie pan musiał od razu kontratakować. A do tego potrzeba jest wiedza z jakiego rynsztoku wypłynął gender. Tę zaś wiedzę posiadają tzw. nieświadomi rozsadnicy genderu.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Godny-Ojciec
25 maja 2017 20:15

Gender to narzędzie walki nic więcej. Wynalazł je agresor a sztab jego armii używa zgodnie ze specyfikacją opracowaną przez jej twórców. Można zbadać jak gender działa na ofiarę i jej środowisko, w jakim czasie doprowadza ją do stanu całkowitej bezbronności. Takiej wiedzy nie zdobywa się w ekumenicznych polemikach. Nie ma sensu wysyłać misjonarzy do ewangelizowania odkurzacza czy pralki. Trzeba wysłać elektryka który odetnie zasilanie.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Magazynier 25 maja 2017 17:14
25 maja 2017 20:26

W Polsce każda rodzina może zostać rodziną patologiczną. To zależy tylko od widzimisię urzędasa z MOPRu, oraz od zasobności portfela. Wiem bo przerobiłem tę lekcję na własnej "d". Znając sędziego który mnie sądził i parapsychologa, który mnie "opiniował" sądzę że zostać rodziną pijacką też da się bez picia alkoholu.

Z jakiego rynsztoka wypłynął 'gender"? Z marksizmu kulturowego, czyli z satanizmu.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Godny-Ojciec 25 maja 2017 20:26
25 maja 2017 23:22

No to jednak pan słucha/czyta nieświadomych "rozsadników" genderu.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Magazynier 25 maja 2017 23:22
26 maja 2017 07:40

Czasem natykam się na takie specjalistki od rodziny i wychowania dzieci nawet w Radiu Maryja. Zwykle usiłują one przekonać słuchaczy, że dziecko można rozłączyć przemocą od rodziców ale tylko w "rodzinach patologicznych". Przekaz jest jasny: słuchacie nas a więc należycie do kasty, nie macie się czego bać. Przeważnie jednak nic nie rozumiem z ich bełkotu bo używają dziwnych słów w jeszcze dziwniejszych zestawieniach. Ostatnio była nawet tu taka jedna pani która zostawiła "próbkę" typowego bełkotu, a potem ropłynęła się w "nicości". To "rozpłynięcie się w nicość" ją ostatecznie zdemaskowało.

Co do księdza Oko - nie zaliczam go do rozsadników genderyzmu, zwłaszcza nieświadomych. Chociaż fakt czasem mam wrażenie że za dużo w jego krucjatach autopromocji.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować